HELP PSC! DONATE TODAY!

CLICK HERE
01 WEDNESDAY OUR EVENTS

SIGN UP FOR NEWSLETTER

BECOME A MEMBER

CLICK HERE
18.03.20
All Classes Suspended at PSC for 30 days
We handle all matters by phone and online. Contact the Center by phone: (929) 373-6346, or E-mail: pscadmin@polishslaviccenter.com Due to the spread of the coronavirus and our responsibility to the health and safety of our clients we will be suspending all classes operating at the Polish Slavic Center for 30 days. More»


NEWS

10.25.2017

45-lecie Centrum Polsko-Słowiańskiego

Stabilna i reprezentatywna organizacja: rozmowa z Bożeną Kamińską, prezes i dyrektor wykonawczą Centrum Polsko-Słowiańskiego, świętującego w tym roku 45-lecie swojego istnienia.

- Pani Bożeno, gratuluję pięknego jubileuszu, jakim jest 45-lecie Centrum Polsko-Słowiańskiego. Wiem, że paleta imprez z nim związanych jest bardzo szeroka, tak więc proszę powiedzieć, w jaki sposób staracie się go uczcić?
- Dziękuję bardzo za gratulacje i od razu muszę podkreślić, że nasze 45-lecie świętujmy już od początku roku. Właściwie to rozpoczęliśmy jego obchody tuż po tym jak Rada Dyrektorów CP-S zatwierdziła cały program związany z tą rocznicą. Tak więc wszystkie imprezy, które się u nas odbywały od początku tego roku, były organizowane z myślą o jubileuszu. Dla naszych członków przygotowaliśmy dwie duże loterie. Pierwsza dotyczy osób, które się zapisały do Centrum Polsko-Słowiańskiego do sierpnia tego roku. Wezmą one udział w specjalnej loterii, w której główną nagrodą jest bilet do Polski, a do wygrania są także m.in.: komputer, iPad i wiele innych cennych rzeczy. Zdecydowaliśmy się na określenie tej granicy na sierpień, ponieważ CP-S powstało w lipcu 1972 roku i chcieliśmy przez to nawiązać do tej daty. Z kolei druga loteria przeznaczona jest dla naszych starych członków, a obie zostaną rozwiązane na rocznym zebraniu CP-S, które się odbędzie w grudniu. Dodatkowo wszyscy członkowie, którzy wtedy przyjdą na to zebranie, wezmą udział w loterii świątecznej oraz specjalnym poczęstunku. Poza tym do tej pory w ramach obchodów 45-lecia naszej organizacji zorganizowaliśmy szereg wystaw, w tym m.in. znanych polskich artystów Krzysztofa Zacharowa i Janusza Kapusty, który specjalnie na tę okazję wykonał 45 nowych prac. Natomiast przed nami jubileuszowy bankiet, który się odbędzie w czwartek, 19 października, w Giando na Williamsburgu, dzień później, w piątek, 20 października, robimy otwarcie naszej wystawy "Centrum Polsko-Słowiańskie w obiektywie" połączonej z koncertem jazzowego zespołu perkusistki Doroty Piotrowskiej. Z kolei w sobotę, 21 października, organizujmy koncert "Polonia wspiera talenty". Nazwaliśmy go w ten sposób, chociaż robimy to sami. Chcemy jednak, by ci młodzi artyści wiedzieli, że mogą liczyć na wsparcie całej Polonii, a poza tym mamy nadzieję, że w przyszłości do sponsorów tej imprezy przyłączą się inne instytucje i organizacje.

- Jubileusze skłaniają do podsumowań. Jak pani patrzy na działalność Centrum Polsko-Słowiańskiego z perspektywy czasu?
- Przez 45 lat swojej działalności CP-S zrobiło bardzo dużo dla Polonii i muszę przyznać, że ta organizacja od samego początku była bardzo potrzebna. Jej powstanie miało ogromne znaczenie dla polskiej społeczności w Nowym Jorku. Muszę tutaj podkreślić, że po pięciu latach działalności Centrum Polsko-Słowiańskiego ci sami ludzie, którzy go założyli, powołali do życia Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową, która osiągnęła ogromny sukces i stała się przykładem potęgi, jaką można stworzyć, by wspierać polonijne środowisko. Bez CP-S nie udałoby się tego zrobić. Warto również wspomnieć, że tuż po zarejestrowaniu naszej organizacji otrzymaliśmy pierwsze w historii dotacje miejskie na realizację różnych programów w CP-S. I udało nam się je utrzymać do tej pory. Oczywiście w ciągu tych 45 lat zmieniały się kwoty, ponieważ ciągłym przemianom ulega sytuacja ekonomiczna w Nowym Jorku, ale my cały czas jesteśmy dla miasta bardzo dobrym partnerem, jeżeli chodzi o działalność społeczną, kulturową i środowiskową. I to jest nasz wielki sukces. Dlatego też zachęcam Polonię do większego zaangażowania i uczestnictwa w różnych imprezach, wystawach i spotkaniach u nas organizowanych, ponieważ z reguły są one za darmo i często można na nich dowiedzieć się wielu ważnych i przydatnych spraw. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy bardzo zajęci i zabiegani, ale jeżeli ludzie zaczną się nimi interesować, to mogą na tym bardzo skorzystać. Wiem, że dla niektórych barierą może być język angielski, ale w przypadku spotkań prowadzonych w tym języku zawsze do dyspozycji mamy tłumaczy.

- Pełni pani rolę szefowej Centrum Polsko-Słowiańskiego przez prawie jedną trzecią okresu jego istnienia. Co pani uważa za swój osobisty sukces, jeżeli chodzi o przewodzenie tej organizacji?
- To będzie moja subiektywna ocena i być może opinie w tej kwestii będą podzielone, ale uważam, że udało mi się wprowadzić pewną stabilizację i zakończyć różne awantury i nagonki na CP-S. Obecnie panuje dużo cieplejsza atmosfera podczas spotkań z ludźmi oraz naszych zebrań. Przestaliśmy być wobec siebie agresywni i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Poza tym myślę, że prócz tej stabilizacji moim sukcesem jest również utrzymywanie bardzo dobrych kontaktów z politykami oraz odpowiednie reprezentowanie Centrum Polsko-Słowiańskiego na zewnątrz. To są trzy najważniejsze sprawy, które uważam za swoje największe osiągnięcie. Uważam, że społeczeństwo amerykańskie, z którym współpracujemy i które współtworzymy, musi postrzegać naszą organizację jako stabilną, reprezentacyjną oraz jako miejsce, do którego można przyjść bez obawy jakiegoś ataku, agresji czy awantury. A takie kiedyś tutaj bywały, i jeszcze zanim ja pojawiłam się w CP-S, była bardzo duża nienawiść ludzi do zarządu. Niestety cały czas mamy problem z tym, że ludzie nie zgłaszają swoich kandydatur do wyborów Rady Dyrektorów, a ci, którzy to robią, często nie spełniają wymogów kwalifikacyjnych. My jako organizacja non-profit, która jest partnerem miasta, musimy przedstawiać bardzo dokładne rozliczenia i mieć wszystko udokumentowane. Poza tym nie możemy prowadzić żadnej działalności polityczno-partyjnej, co niektórzy często mają nam za złe. W Centrum Polsko-Słowiańskim, które jest całkowicie apolityczne, przeprowadzane jest głosowanie zarówno podczas polskich, jak i amerykańskich wyborów. Bardzo długo walczyliśmy o to, żeby polskie władze pozwoliły na zorganizowanie u nas punktu wyborczego i dla mnie to też jest sukces. Kontaktujemy się ze wszystkimi ważnymi polskimi i amerykańskimi instytucjami oraz organizujemy spotkania z nimi. Współpracujemy już wiele lat z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych w Polsce, podobnie jest z Konsulatem Generalnym RP w Nowym Jorku. Jednocześnie każdego roku muszę podpisywać certyfikat, że CP-S nie angażuje się w żadną działalność lobbingową.

- Po liczbie imprez i wydarzeń organizowanych przez miasto i różne jego agencje w Centrum Polsko-Słowiańskim widać, że władze Wielkiego Jabłka doceniają jego istnienie i rolę w funkcjonowaniu społeczeństwa nowojorskiego. Przykładem mogą być różne miejskie programy realizowane w CP-S czy też zorganizowanie – już po raz czwarty – dorocznego spotkania z nowojorskim rewidentem Scottem Stringerem, które miało miejsce 12 października w ramach Polish Heritage Breakfast.
- Absolutnie się z tym zgadzam. Jednak muszę stwierdzić, że jest to bardzo trudne do utrzymania. Mieliśmy w naszej działalności różne okresy, ale udało nam się to wszystko opanować. Moim zdaniem bardzo ważne dla rozwoju tej współpracy były lata, w których prezesem był Ryszard Konopka. Był to czas zakupu naszych budynków i szybkiego rozwoju realizowanych przez nas programów, dzięki czemu do budżetu CP-S zaczęło wpływać z miasta zdecydowanie więcej pieniędzy. Wtedy też ściśle współpracowaliśmy z Polsko-Słowiańską Federalną Unią Kredytową, ponieważ prezes Konopka był również jej skarbnikiem. Dzięki tej kooperacji przeprowadzono bardzo duży remont nowo zakupionych od diecezji brooklyńskiej, lecz mocno zniszczonych budynków, w których wcześniej znajdowała się szkoła. Cały czas staramy się rozwijać, ale jednak na to potrzebne są fundusze, których musimy szukać i je pozyskiwać. Analizując wysokość składek, jakie otrzymujemy od naszych członków, muszę stwierdzić, że ponad 30 lat temu było to 193 tys. dolarów, i co roku ta kwota rosła. W 2001 roku dostaliśmy nawet 560 tys., a obecnie mamy 360 tys. dolarów i co roku nasz dochód ze składek jest mniejszy. To jest ogromna różnica, o czym świadczą nie tylko te liczby, ale także wartość dolara. A wydatki wcale nie maleją, wręcz odwrotnie, dlatego – .chcąc utrzymać nasze budynki i wiele różnych programów – .musimy walczyć o zwiększenie dotacji na naszą działalność z miasta, a tam też są różne ciecia budżetowe. W dodatku o te fundusze stara się 11 różnych etnicznych organizacji, z którymi tworzymy koalicję. Przykładem może być bardzo ważny w naszej działalności Extended Social Services Program (ESSP), czyli prowadzony przez Dorotę Pastulę Program Usług Socjalnych dla Seniorów, o który musimy ciągle zabiegać. Kontrakty na programy miejskie mamy albo na jeden rok, albo na trzy lata i po upływie tego okresu musimy znów starać się o ich odnowienie. W dodatku budżet na realizację tego typu programów ulega zmianom, czasami dostajemy dodatkowe pieniądze z biura radnego Stevena Levina lub posła stanowego Josepha Lentola czy też prezydenta Brooklynu, którym obecnie jest Eric Adams. Jednak należy pamiętać o tym, że to nie jest przyznane automatycznie i raz na zawsze. O te pieniądze należy zabiegać, a my jako organizacja musimy być widoczni i aktywni, żeby utrzymać tę pulę dotacyjną.

- Wynika z tego, że gama programów miejskich, jakie są lub mogą być realizowane przez Centrum Polsko-Słowiańskie, i inne podobne instytucje, cały czas ulega zmianie?
- Oczywiście, że tak. Zmianie uległy m.in. programy pozaszkolne, ponieważ burmistrz Bill de Blasio przerzucił wszystkie fundusze przeznaczone dla organizacji je realizujących do szkół. Być może było to dobre posunięcie, bo dzieci i tak większość czasu spędzają w szkołach, które mają lepsze warunki do tworzenia takich programów, a poza tym są w nich bezpieczniejsze, ponieważ nie muszą się przemieszczać z ich budynków do siedzib różnych organizacji. W miejsce takich programów staramy się wprowadzać nowe, nawet jeżeli musimy do nich dopłacić, jak w przypadku bezpłatnego rozliczania podatków, które od sześciu lat realizujemy przy współpracy z IRS dla kwalifikujących się osób.

- Jakie jeszcze programy i usługi, prócz tych, które pani już wymieniła, oferuje dla Polonii Centrum Polsko-Słowiańskie oraz czy w planach są jakieś nowe?
- Cały czas oferujemy lekcje języka angielskiego, zajęcia z malarstwa prowadzone przez prof. Krzysztofa Zacharowa oraz naukę szermierki pod okiem doskonałego trenera Janusza Młynka. Te programy są częściowo odpłatne, ponieważ nie mamy na nie żadnych dotacji. Poza tym w naszej siedzibie działa Klub Seniora "Krakus", a na Manhattanie Klub Seniora im. Jana Pawła II, a dodatkowo do domów osób starszych dostarczamy również posiłki. Obecnie staramy się również zwiększyć liczbę organizowanych wystaw. Bardzo nam na tym zależy, ponieważ mamy ku temu świetne warunki. Chcemy sprowadzać i pokazywać wystawy dwujęzyczne, by dzięki temu edukować społeczeństwo amerykańskie i przekazywać mu wiedzę o polskiej historii. Rozpoczęliśmy już na ten temat rozmowy ze Stowarzyszeniem "Wspólnota Polska" oraz Instytutem Pamięci Narodowej. W tym celu będziemy także rozmawiać z Organizacją Narodów Zjednoczonych, która u siebie prezentuje wiele ciekawych ekspozycji, m.in. związanych z ochroną środowiska naturalnego itp. Bardzo bym także chciała, żebyśmy w przyszłości mogli rozpocząć naukę języka polskiego dla dorosłych, ponieważ w naszym środowisku jest bardzo dużo rodzin mieszanych i mieliśmy wiele pytań o tego typu zajęcia. Myślę, że może przy współpracy z polskimi szkołami dokształcającymi uda się to zrealizować, a zwłaszcza znaleźć odpowiednich nauczycieli.

- Czy jest coś szczególnego, co chciałaby pani jeszcze wprowadzić w życie w Centrum Polsko-Słowiańskim
- Myślę, że wszystkie organizacje sponsorowane przez Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową powinny się wspólnie zastanowić nad wysokością składki członkowskiej, ponieważ każda z nich boryka się z brakiem finansów na swoją działalność. Kwota ta, wynosząca 10 dolarów, w chwili gdy była ustalana na początku lat 70. ub. wieku, miała w porównaniu z czasami obecnymi ogromną wartość. Myślę, że przyszedł czas na podwyższenie rocznej składki, która uległa dewaluacji. Miałoby to bardzo duże znaczenie w działalności i realizacji programowej wszystkich organizacji sponsorowanych przez P-SFUK, a nie zrobiłoby zbyt dużej różnicy w domowych rocznych budżetach naszych członków. Poza tym uważam, że w Nowym Jorku, podobnie jak w Chicago, potrzebna jest polska telewizja oraz prężnie działające radio. Myślę, że nawet dla Polski ważne powinno być stworzenie polskiej telewizji nadającej swoje programy po angielsku, by docierać z naszymi wiadomościami do Amerykanów. Coś na wzór rosyjskiego kanału Russia Today, w której pracują profesjonalni i doświadczeni anglojęzyczni prezenterzy. Dzięki temu nie musielibyśmy ciągle czegoś wyjaśniać i się tłumaczyć, tylko przekazywalibyśmy swoje wiadomości i ważne dla Polski informacje. Chciałabym również, żeby ludzie zgłaszali się do wyborów do Komisji Rewizyjnej oraz Rady Dyrektorów, żeby uczestniczyli w naszych imprezach, żeby przychodzili do nas z różnymi propozycjami i pomysłami, ponieważ jesteśmy otwarci na współpracę. Bardzo do niej zachęcam, bo chociaż Greenpoint zmienia się bardzo szybko, to dopóki będą tu istniały: Centrum Polsko-Słowiańskie, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, polskie kościoły, polskie szkoły dokształcające i inne instytucje oraz firmy prowadzone przez naszych rodaków, polskość tej dzielnicy nie zaniknie. Na zakończenie chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przez te 45 lat byli i są członkami Centrum Polsko-Słowiańskiego, ponieważ dzięki nim ono prężnie działa i funkcjonuje do tej pory. To jest zasługa ludzi tutaj pracujących, ale także tych, którzy swoimi składkami wspierali naszą organizację, i mam nadzieję, że nadal będą to robić, a osoby otwierające konta w Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej będą wybierać CP-S jako sponsora, na którego przeznaczą swoją roczną składkę. Uważam, że warto jest wspierać organizację, która ma sukcesy, jest stabilna i reprezentatywna w Nowym Jorku.

Rozmawiał: WOJTEK MAŚLANKA

back

LOGOS

DFTA
KOSCIUSZKO
KONSULAT
PFK
UNIA
BOSTON
CENTRALA
BROOKLYN
KONGRES
INSTYTUT
PILSUDSKI
NYPD

 
 
 
 
CLICK HERE